
Strona Internetowa
Nowa strona Stowarzyszenia Nasz Dom
Nowa strona Stowarzyszenia „Nasz Dom” z wbudowanymi ułatwieniami dostępu: powiększanie tekstu, wysoki kontrast i czytanie treści na głos. Redaktorzy dalej pracują w znanym WordPressie, a odwiedzający dostają szybką, statyczną stronę.
9.10.2026
Najpierw zajrzałem pod maskę
Zrobiłem pełną kopię starej strony i zacząłem ją przeglądać. Im dalej, tym ciekawiej:
- zdjęcia z sześciu lat (2015-2021) po prostu zniknęły przy jakiejś dawnej przeprowadzce serwera,
- w ośmiu wpisach zamiast galerii wisiał kawałek kodu po usuniętej wtyczce,
- regulamin wypożyczalni sprzętu i blankiet przelewu dawały błąd 404,
- każdy odwiedzający był od razu „przedstawiany” Google i Facebookowi,
- serwer działał na wersji PHP, której nikt już nie łata od 2023 roku.
Krótko mówiąc: było co robić.
WordPress zostaje, ale w cieniu
W stowarzyszeniu treści dodają ludzie, którzy mają ważniejsze zajęcia niż nauka nowego systemu. Budżetu na licencje też nie ma. Dlatego zostawiłem im WordPressa, którego już znają.
Zmiana polega na tym, że WordPress nie pokazuje już strony odwiedzającym. Robi za zaplecze. Kiedy ktoś doda aktualność, serwer w kilkadziesiąt sekund buduje z niej gotową, statyczną stronę w Astro. Jest szybka, trudno ją zhakować i nie trzeba co tydzień aktualizować wtyczek.
Przy okazji strona sama sprząta po edytorze. Poprawia nagłówki, usuwa kolorowe wstawki i przy każdym pliku dopisuje format i rozmiar. Jeśli brakuje jakiegoś obrazka, od razu to widać.
Strona, którą da się czytać (i słuchać)
Na samej górze strony jest pasek, w którym można:
- powiększyć tekst,
- włączyć wysoki kontrast albo tryb ciemny,
- puścić czytanie na głos.
Czytanie na głos to moja ulubiona część. Strona czyta akapit po akapicie i podświetla czytany fragment. Korzysta z głosu wbudowanego w przeglądarkę, więc nie potrzebuje żadnej zewnętrznej usługi. Całość obsłużysz też samą klawiaturą.
Tekst jest złożony krojem Atkinson Hyperlegible, zaprojektowanym specjalnie dla osób słabowidzących. Pasował tu idealnie. Całość robiłem pod WCAG 2.2 AA, a na stronie jest też deklaracja dostępności.
Bez podglądaczy
Żadnych Google Fonts, żadnych widżetów Facebooka. Fonty i wyszukiwarka działają na tym samym serwerze. A jak ktoś wrzuci zdjęcie prosto z telefonu, strona sama usunie z niego dane o lokalizacji. Nikt nie musi o tym pamiętać.
Stare linki dalej działają
Wszystkie wpisy zachowały swoje adresy, więc linki udostępnione kiedyś na Facebooku nadal prowadzą tam, gdzie trzeba. Starą stronę schowałem w archiwum, żeby nic nie przepadło.
Z czego to jest zrobione
- Astro, Tailwind CSS i DaisyUI z własnymi motywami: jasnym, ciemnym i wysokokontrastowym
- WordPress jako zaplecze (headless CMS)
- Pagefind, czyli wyszukiwarka, która nie potrzebuje bazy danych
- zwykły hosting współdzielony, bez dodatkowych kosztów

